Kulminacyjny moment nastąpił latem 3838 roku p.n.e. Wtedy potężna burza, połączona z silnym wiatrem i podniesieniem poziomu wody, niemal całkowicie zniszczyła osadę. Archeolodzy podkreślają, że niezwykle rzadko udaje się uchwycić tak konkretny moment katastrofy w zapisie archeologicznym.
Co szczególnie poruszające, mieszkańcy nie zniknęli od razu. Próbowali odbudować swoje domy i wrócić do normalnego życia. Jednak wysiłki te zakończyły się niepowodzeniem i ostatecznie osada została porzucona.
Znaleziska z tego miejsca pokazują także, że była to społeczność znacznie bardziej rozwinięta, niż mogłoby się wydawać. Odkryto ślady kontaktów handlowych sięgających odległych regionów, co wskazuje na istnienie szerokich sieci wymiany już w neolicie.
Odkrycie w Biel jest wyjątkowe, ponieważ pozwala spojrzeć na prehistorię przez pryzmat konkretnego wydarzenia – katastrofy naturalnej, która w jednej chwili zmieniła los całej społeczności. To rzadki przypadek, gdy archeologia nie opowiada o powolnych procesach, lecz o nagłym i dramatycznym zwrocie akcji.